Blogerki modowe to “materialistki”.

No w końcu pokazują tylko swoje ubrania, liczą się dla nich drogie i przede wszystkim markowe rzeczy. Przeważnie na modzie się nie znają, bo “ubierają” się jakoś tak dziwnie. Cały czas jeżdżą na wyjazdy sponsorowane, dodają tylko zdjęcia jak świetnie się bawią. Autentyczność? Zależy ile zapłacą. Na tematy inne niż moda, lepiej niech się nie wypowiadają, są tak płytkie, że mogłyby tylko rozmawiać o ubraniach. Ciągle chodzą z telefonem w ręku, relacjonują swoje idealne życie. Nie lubi ryby? Za darmo wszystko dobrze smakuje. Co robią z pieniędzmi skoro wszystko dostają za darmo? Nigdy nie nauczą się, życia. Nie wiedzą co to ciężka praca.  Znowu gdzieś pojechała! Reklamuje markę torebek, pewnie jej za to zapłacili, jest pusta.

 

Blogerki modowe- przyjemne  z pożytecznym.

Przeważnie wstają wcześnie rano, aby w ciągu dnia mogły iść na umówione spotkania, zrobić sesję zdjęciową, dopiąć szczegóły na swojej stronie itd. Przy śniadaniu przeglądają pocztę i  social media, aby odpisać swoim fanom i marką. Robią dużo zdjęć, w które wkładają ogrom pracy, aby wszystko do siebie pasowało i tworzyło spójną całość. Są bardzo twórcze i kreatywne, więc sprawia im to przyjemność, co nie wyklucza ciężkiej pracy i poświęcenia. Swojej publiczności chcą dać dużo ciekawej wiedzy, nie tylko w tematyce modowej, bo kiedy podróżują przekazują ciekawostki m.in o kulturze, o historii, doradzają i polecają. Widzę, że ciężko pracują. Motywują mnie do działania i pozytywnego myślenia, dzięki nim dążę do swoich celów. Pracują cały dzień, ale wcale nie jest dla nich to uciążliwe, bo połączyły przyjemne z pożytecznym. Blogerki modowe to nie tylko ubrania i darmowe rzeczy.

 

Ludzie widzą tylko efekt końcowy, nie widzą jak ciężko trzeba pracować na pewne rzeczy. Nie rozumiem, dlaczego zdaniem niektórych “praca” blogerki jest prosta. To, że jest ona połączona z pasją wcale nie oznacza, że jest gorsza. Współpracują z markami, ale to wiąże się z ogromem pracy, czasem większego zespołu. Przecież nic samo się nie zrobi.

 

Maffashion kiedyś na swoim instastory poruszyła podobny temat. Też ją to zastanawiało, dlaczego ludzie nie mogą pojąć, że to wszystko nie przychodzi łatwo i każdy myśli, że wszystko spada jej z nieba. Chłopak szybko rozwiał jej wątpliwości i powiedział coś w stylu, że bardzo dobrze, że nie każdy to rozumie i nie wie jak ciężko trzeba pracować na końcowy efekt, bo wtedy co druga osoba mogła by być Maffashion.